IEM Kraków 2026 to nie tylko zmiana lokalizacji na mapie esportu. To sygnał, że sezon rusza na serio. Dla wielu drużyn to pierwszy moment, w którym muszą pokazać, czy projekt ma sens poza bootcampem i scrimami.
Wczesny turniej, wysoka presja i mocna obsada sprawiają, że wynik z Krakowa często ciągnie się za zespołami przez kolejne miesiące. Dobry start buduje spokój. Zły – generuje pytania, na które scena nie zawsze daje czas odpowiedzieć.
IEM Kraków może więc nie rozdaje jeszcze trofeów za sezon, ale zdecydowanie rozdaje etykiety.






